wtorek, 23 sierpnia 2016

Marsjanin - Andy Weir

     Przez straszliwą burzę na Czerwonej Planecie marsjańska ekspedycja musi ją opuścić. Niestety zostawia tam ona jednego z sześciu członków swojej załogi, ponieważ jest przekonana, że ten nie żyje. Mark Watney po odzyskaniu świadomości dowiaduje się, że na Marsie został sam. Dzięki temu, że na planecie nie ma pięciorga osób z załogi, główny bohater ma większe szanse na przeżycie, ale czy wystarczające? Czy NASA podejmie radykalne środki, aby uratować swojego człowieka? W grę wchodzą również jego botaniczne i inżynierskie zdolności.

     Mark Watney to bezkompromisowo najlepszy botanik o jakim słyszałam. Jak na razie mój ulubiony bohater literacki. Pokochać go może każdy, nawet ktoś, kto nie interesuje się astronomią. Książka pisana jest nie tylko w formie dziennika. Wpisy Watney'a przeplatają się między innymi
z konwersacjami w sztabie Houston'a. To ciekawe połączenie. Możemy czytać to, co o danej sytuacji myśli Mark i ludzie odpowiedzialni za całą tę sytuację. Książka bez zwątpienia dołącza się do moich ulubionych, chociażby za sam humor, charakter głównego i pozostałych bohaterów. Oczywiście bardzo ona uczy. Poza tym, czytając ją, czułam, że wydarzenia w niej zawarte naprawdę miały miejsce! ,,Marsjanin" to kopalnia świetnych cytatów. To Apollo 13 razy 100.
_______________________________________________________
,,Cholera, jestem botanikiem! Bójcie się moich botanicznych mocy!"
,,Nie mając pola magnetycznego, Mars nie ma żadnej ochrony przed promieniowaniem słonecznym. Jeśli byłbym na nie wystawiony, dostałbym takiego raka, że jeszcze ten rak miałby raka."


Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 381
Data wydania: listopad 2014
Kategoria: sci-fi
Ocena: 10/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz